Darmowe statystyki
Blog > Komentarze do wpisu

Ufff

Skończyłam, skończyłam, skończyłam! Jako ostatnia dobiegłam na metę, ale to prawdziwy maraton był! Po prawie roku czytania (sic!), mogę odłożyć opasłe tomisko z ostatnim tomem przygód Harrego Pottera na półkę.

Czytałam ten tom z mieszanymi uczuciami, balansowałam między smutkiem (to ostatnie spotkanie z czarodziejem w okularkach) a radością (niech się ta saga wreszcie skończy, zanim Rowling skompromituje się ostatecznie). I taka jest też w mojej opinii ostatnia książka z serii przygód Harrego Pottera; balansuje między tym, co mądre, wieczne i powinno się znaleźć w każdej opowieści dla dzieci (ale czy na pewno dzieci?) a konwencją gry komputerowej, w której zdarzenia, głowni bohaterowie i akcja zmienia się z zawrotną prędkością. Nie jestem zachwycona ostatnią książką z cyklu, mam wrażenie, że Rowling przesadziła i puściły jej hamulce, uruchomiła nadmiernie fantazję, marzenia, fantastykę czy nawet zbyt dosadnie dała upust sentymentalnym uczuciom.

Bardziej niż np. ten ostatni tom, podobały mi się pierwsze książki o przygodach Harrego. Mniej wydumane, mniej wyszukane, bez zawirowań akcji. Mimo, iż saga w miarę upływu czasu robiła się coraz bardziej mroczna, coraz mniej przewidywalna i odzywały się zewsząd głosy krytyki (pełna zła, śmierci itd), myślę, że jest to bajka dla dzieci, z przesłodzonym happy endem na dodatek. Nie mam nic przeciwko książkowym powrotom do dzieciństwa, wręcz przeciwnie: uwielbiam je, do HP wrócę więc na pewno, wcześniej czy później. A pani Rowling wypada na koniec powiedzieć "dziękuję" za parę ostatnich lat dobrej zabawy, przetykanej nitkami zadumy nad tym, co ważne, wieczne i niezbywalne.

środa, 18 czerwca 2008, iceberg33

Polecane wpisy

  • Przenosiny

    Coś się zmienić musi, od dziś zapraszam wszystkich tu: http://mojahistoriaczytania.blox.pl/html

  • Powrót za radą Virginii...

    "(...) wszelkie pisanie, nawet takie nie przemyślane notatki, ma swoją formę, której człowiek się uczy. Czy warto pisać dalej? Porblem polega na tym, że je

  • Nieczynne do odwołania

    z poważaniem, iceberg33

Komentarze
2008/06/18 13:57:27
Nie jesteś ostatnia, ja również jeszcze nie dobiegłam do mety, czekam aż troche przycichnie, wówczas pobiegnę sama ze spokojem;)
-
2008/06/19 08:26:47
nie zawsze trzeba biec w peletonie, prawda:)
-
2008/06/19 09:29:36
A ja każda kolejną ksiazkę z serii przygód Harrego czytałam zaraz po ukazaniu się jej w księgarniach (albo nawet trochę wcześniej w pirackich wersjach) - jakoś lubiłam tego małego okularnika:)
Nie mniej, mimo wszystko uważam, że tzy ostatnie tomy są zdcydowanie ie dla dzieci.
Jesli czytać HP tak, jak to było w załozeiu - czyli czytelnik dorasta wraz z bohaterem (czyli czytając kazdy kolejny tom, czytelnik ma tyle lat, co bohater) - to spoko, ale jeżeli 7tom czyta 10-letnie dziecko, to coś jest chyba nie tak...
:)
-
2008/06/26 14:14:53
no tez tak mysle, lektura w ktorej trup sciele sie gesto i zlo czasami wyggrywa nie jest jednak odpowiednia lektura dla 10latka..
-
eruana
2008/10/08 17:20:24
A ja chciałam, żeby Harry umarł. Byłoby to wtedy najlepsze, najbardziej logiczne i jedyne wyjście z całej, coraz bardziej żenującej sytuacji, jaką była "saga"(co za wielkie słowo...) o czarodzieju. A Rowling dała mu żonę i dziecko:/
Zgadzam się z Tobą w zupełności, pierwsze części były o wiele lepsze i o wiele przyjemniej je się czytało.
Nadal jednak przyznaję Rowling laur za dwie postaci-Hermionę i Rona, których wzajemne relacje obserwowałam oczami wyobraźni od samego początku, zaśmiewając się niejednokrotnie do łez. To jej wyszło, szkoda że to jedna z nielicznych kwestii.