Darmowe statystyki
Blog > Komentarze do wpisu

Sceny z niemego kina

 Niezrażona powieścią Vicenta, o której pisałam tu, postanowiłam kontynuować swoją przygodę z Salsą i zabawić dłużej w kręgu literatury hispańskojęzycznej. Sceny z niemego kina, książka, której autorem jest Julio Llamazares, hiszpański pisarz i publicysta, to opowieść o dzieciństwie do którego wraca się za pomocą wspomnień. I fotografii, bo narratorem opowieści jest bliżej niezidentyfikowany mężczyzna (alter ego autora?), który przeglądając rodzinny album z fotografiami, wraca myślami do czasu swojej wczesnej młodości.

Dzieciństwo spędzone w małym, górniczym miasteczku Olleros, wcale nie przypominało sielanki, narrator nie idealizuje lat szczenięcych i przywołuje obrazy zmęczonych ciężką pracą górników, arabskich imigrantów. Wspomina pojawienie się we wsi pierwszego telewizora, pierwszą wyprawę do miasta czy zagadkę, jaką dla niego owiana ówczas była sprawa gen. Franco. Napisaną poetyckim, metaforycznym językiem książkę czyta się wolno i raczej ciężko, na pewno nie jest to odpowiednia lektura do pociągu, wymaga skupienia. W zamian za poświęcony mu czas, Llamazares ofiaruje swojemu czytelnikowi nie tylko przypowieść o upływającym czasie, ale i inspirującą podróż do miejsc i sytuacji, które powoli znikają pod grubą pierzyną przeszłości.

Julio Llamazares, Sceny z niemego kina, tłum. M. Płachta, Warszawa 2005.

czwartek, 26 czerwca 2008, iceberg33

Polecane wpisy

  • Przenosiny

    Coś się zmienić musi, od dziś zapraszam wszystkich tu: http://mojahistoriaczytania.blox.pl/html

  • Powrót za radą Virginii...

    "(...) wszelkie pisanie, nawet takie nie przemyślane notatki, ma swoją formę, której człowiek się uczy. Czy warto pisać dalej? Porblem polega na tym, że je

  • Nieczynne do odwołania

    z poważaniem, iceberg33

Komentarze
2008/06/27 13:56:24
Bardzo lubie te serie. Czytalam "Sceny z niemego kina" i bardzo mi sie podobaly - ulotnosc chwil, jak na fotografiach, ktore przeglada sie bezwiednie.
-
2008/06/29 22:21:57
ja tez jestem zachwycona ta seria, przy czym na razie bardziej zachwyca mnie ich szata graficzna niz zawartosc (to druga, ktora przeczytalam z Salsy, pierwsza byla gniotem totalnym, ta znacznie lepsza, ale to i tak nie jest ten poziom, ktorego oczekiwalam od MUZY)
pozdrowienia