Darmowe statystyki
Blog > Komentarze do wpisu

Niemoralna Propozycja

Hiszpański milioner, kolekcjoner dzieł sztuki, proponuje swojemu marszandowi - Michelowi Vedrano - aby ten nawiązał romans z jego żoną. Julia, mimo że nie ma jeszcze 30 lat, cierpi na białaczkę, stan jej zdrowia jest utrzymywany przed nią samą w głębokiej w tajemnicy. Vedrano podejmuje grę, między kolejnymi transakcjami na obrazy wielkich malarzy zawieranymi między nim a milionerem, stara się zbliżyć do chorej Julii. W miarę powiększania się kolekcji, zawierającej same arcydzieła, stan zdrowia chorej znacznie się poprawia; obrazy zdają się mieć na nią zbawczy wpływ.

Beznadzieja. Zachęcona opisem na oładce i samą okładką, kupiłam książkę. Początkowe parenaście stron wciągające: np. historia Vedrano, który zrobił karierę na rynku sztuki dzięki szczęściu, wartka narracja przeplatana ciekawostkami o sławnych malarzach i historiach powstawania ich dzieł - początek był obiecujący.

A potem? Obraz życia zblazowanych milionerów: Madryt, Paryż, Londyn, Nowy Jork. Restauracje, markowe ubrania, miernota intelektualna nowobogackich aspirujących do miana elity. I nie odniosłam wrażenia, że to uderzona w nich satyra. Dodajmy do tego nimfomankę Betinę i jej czarnoskórego kochanka; Julię, której jedynymi zaletami są uroda i umiejętność gotowania, a nagle pod wpływem kontaktów z marszandem zaczyna się znać na sztuce jak nie byle kto. Przekręty i przemyty marszandów, opowieści o aresztowaniach i znajomościach więziennych, konta w Szwajcarii, szampan, truskawki i restauracje w NY z widokiem na zachód słońca nad Manhattanem. Kicz. I główna postać - starzejący się marszand okazuje się światowcem, znawcą sztuki i bywalcem salonów, a do tego jakie ma powodzenie! W tej opowieści żadna kobieta mu się nie oprze.

Autor, najwyraźniej cierpiał na kryzys wieku średniego, bo w książce opowieści o wielkich malarzach i ich arcydziełach przeplatają się z opisami scen erotycznych, zresztą nawet sami bohaterowie prawie o niczym innym nie rozmawiają. Wszyscy panowie w tej książce są po 50tce, bogaci i brzuchaci, ale mimo to - atrakcyjni dla kobiet. Kobiety - drapieżne nimfomanki albo prowincjonalne gęsi, które poza tym, że umieją gotować i są głośne podczas uprawiania seksu - nie mają w tej książce innych cech charakteru. Naiwne, infantyle dialogi, godne słabego Harlequina, chociaż na Harlequina książka jest zbyt wulgarna i dosadna (złote myśli w stylu "żeby naprawdę poznać dzieło sztuki trzeba się koło niego spuścić", nie cytowałam dosłownie i co wrażliwszych przepraszam;)).

Miała być interesująca opowieść o tym, jaki wpływ na życie człowieka ma Wielka Sztuka. Nie wyszło.

Gniot. Mowa o:

Manuel Vicent, Dziewczyna Matisse'a, tłum. Barbara Jaroszuk, Warszawa 2004. 

czwartek, 05 czerwca 2008, iceberg33

Polecane wpisy

  • Przenosiny

    Coś się zmienić musi, od dziś zapraszam wszystkich tu: http://mojahistoriaczytania.blox.pl/html

  • Powrót za radą Virginii...

    "(...) wszelkie pisanie, nawet takie nie przemyślane notatki, ma swoją formę, której człowiek się uczy. Czy warto pisać dalej? Porblem polega na tym, że je

  • Nieczynne do odwołania

    z poważaniem, iceberg33

Komentarze
szamanka30
2008/06/08 10:48:28
Dzieki za recenzję, bo właśnie roważałam zakup tej ksiazki. To, co piszesz zniecheciło mnie , więc wydam pieniązki na inna powieść.
-
peek-a-boo
2008/06/09 23:18:59
No własnie, dzięki za ostrzezenie, bo tytuł -jak sie okazuje mylnie- kuszący.
-
2008/06/12 10:07:06
ja sie chyba dalam nabrac, przynajmniej kosztowala 9 zl w taniej ksiazce;)