Darmowe statystyki
Blog > Komentarze do wpisu

o Tybecie raz jeszcze

Autobiorgafii nie czytam programowo, ale po wpisie padmy zaświatała mi myśl, że widziałam kiedyś u M. autobiografię Dalajlamy. Znalazłam, przeczytałam. Tylko jak pisać o spotkaniu z tym, bez wątpienia, wyjątkowym człowiekiem w kontekście ostatnich wydarzeń? Jak pisać o sprawach trudnych, ważnych i palących, uwikłanych w konflikty polityczne i gospodarcze; jak pisać o ludziach, którzy żyją na ziemi, spływającej krwią? Oczy całego świata są dziś zwrócone ku Tybetowi i Chinom.

Wątki auobiograficzne, te prywatne wspomnienia o dzieciństwie w małej, wysokogórskiej wiosce i pierwszych latach życia w klasztorze, splatają się w naturalny sposób z opowieścią o współczesnej historii Tybetu. Ta historia to też panorama kultury tybetańskiej i próba przybliżenia zachodniemu czytelnikowi, bo bez wątpienia to głównie on jest czytelnikiem autobiografii, filozofii buddyjskiej.

W mojej głowie migoczą teraz obrazy klasztorów, mandali, słyszę łopotanie na wietrze flag i charakterystyczny dźwięk, jaki wydają młynki modlitewne. Wiem, co stało się ponad 50 lat temu, ale nadal trudno wyobrazić sobie to, o czym można przeczytać na pierwszych stronach gazet. Lektura tej książki, poza przybliżeniem mi m. in. najnowszej historii Tybetu i osoby autora, otworzyła mi parę innych klapek w głowie (...). Lektura inspirująca, poruszająca.

Tenzin Giaco Dalajlama, Wolność na wygnaniu. Autobiografia, tłum. A. Kozieł, Warszawa 1999.

środa, 02 kwietnia 2008, iceberg33

Polecane wpisy

  • Jak Należy Opowiadać Historie

    "Poproszono jednego z rabbich, którego dziad był uczniem Baalszema, aby opowiedział jakąś historię. »Historię - rzekł rabbi - należy tak opowiadać, a

  • Mr Darcy to ja!

    Każde z nas ma własną Austen. Na przestrzeni pół roku, w różnych miejscach zbiera się 6 kobiet i jeden mężczyzna, aby podyskutować o 6 książkach Jane Austen i o

  • Mea Kuba, Mea Culpa

    Zaczęło się od Buena Vista Social Club (oczywiście!), potem był czas na mambo i salsę, a gorące rytmy do tej pory pobrzmiewają z moich głośników. Moja gorączka