Darmowe statystyki
Blog > Komentarze do wpisu

Perfekcyjna Pani Domu

Pani Dalloway sama kupuje kwiaty. Mieszka w centrum Londynu, ma kochającego męża, który ma dobrą pracę, dorastającą córkę Elżbietę. Zawierucha wojenna (jest tuż po) szczęśliwie ją ominęła. Mrs Clarissa Dalloway należy do brytyjskiej śmietanki towarzyskiej, nie musi martwić się o pieniądze, pracę i przyszłość. Na swoje przyjęcia zaprasza premiera, lekarzy, lordów etc.

Poznajemy ją w dniu, w którym urządza właśnie takie przyjęcie. Akcja całej książki toczy się w ciągu jednej doby, fabuła rozpoczyna się rankiem (kiedy pani Dalloway idzie kupić kwiaty), a kończy wraz z wieczorną imprezą. Jej goście rozmawiają o samobójcy, który skoczył z okna. Tragedia wkracza w beztroskie życie pani Dalloway, które składa się z kupowania kwiatów, przechadzkach po Londynie, przygotowywania sukienek na wieczór. Woolf drobiazgowo opisuje codzienność i przestrzeń, w której żyje tytułowa bohaterka.

Jaka jest Mrs Dalloway? Trudne pytanie; na pewno snobistyczna, ale i wrażliwa, sentymentalna. Poznajemy ją dzięki jej własnym myślom, a także wniknięciu we wspomnienia ludzi, którzy są lub byli z nią związani (m.in. córka, ukochany, którego porzuciła dla obecnego męża, przyjaciółka z młodości). Woolf zastosowała narracyjny strumień świadomości, przechodzi płynnie od opisu wspomnień pani Dalloway do zobrazowania ówczesnego Londynu albo scharakteryzowania innych postaci książki i ich przemyśleń.

Prawdziwym bohaterem książki wydaje się być czas. Pierwotny tytuł utworu brzmiał The Hours, co zresztą wykorzystał Michael Cunningham, pisząc książkę inspirowaną Mrs Dalloway. Film nakręcony na podstawie Godzin okazał się sukcesem, i oprócz Oskara m.in. dla Kidman, zapewnił Cunnighamowi wysokie miejsce na listach bestsellerów i przypomniał swiatu o Virginii Woolf. W Pani Dalloway najważniejszy jest czas, który przeminął. 50-paro letni bohaterowie żyją wspomnieniami, myślami o przeszłości, która ciągle do nich powraca, aktualizując minione wydarzenia; przeszłość jest dzięki pamięci częścią teraźniejszości.

Przeczytanie tej książki okazało się nie lada wyzwaniem. Zaczęło się od bezkutecznych poszukiwań - wszystkie egzemplarze wypożyczone, wykupione, nakład wyczerpany. Dotarłam do książki w wersji oryginalnej, przeczytanie utworu tak trudnego na poziomie narracji nie było łatwe. Mój angielski kulał w wielu miejscach, wiele fragmentów było dla mnie niezrozumiałych i trudnych w odbiorze. Wrócę do polskiego tłumaczenia na pewno, jest w Mrs Dalloway coś urzekającego.

Piętrzące się opisy, nagromadzenie słów o podobnym znaczeniu, a jednak różniących się znaczeniem, stosowanie wielokrotnych powtórzeń. Poetyckie zbitki słów, nieoczekiwane skojarzenia. Pozorny spokój, bo fabuła mało skomplikowana, ale pod spodem kłębiące się emocje i oddające ten chaos słowa, słowa, dużo słów. W języku oryginalnym bywało pięknie, subtelnie i jednocześnie dosadnie, dałam się uwieść.

 

Virginia Woolf, Mrs Dalloway, London 2003.

czwartek, 28 lutego 2008, iceberg33

Polecane wpisy

  • Jak Należy Opowiadać Historie

    "Poproszono jednego z rabbich, którego dziad był uczniem Baalszema, aby opowiedział jakąś historię. »Historię - rzekł rabbi - należy tak opowiadać, a

  • o Tybecie raz jeszcze

    Autobiorgafii nie czytam programowo, ale po wpisie padmy zaświatała mi myśl, że widziałam kiedyś u M. autobiografię Dalajlamy . Znalazłam, przeczytałam. Tylko j

  • "Kaźń" i "Złożenie do grobu"

    "Czemu, och, czemu puścił go samego!" "Jeszua miał więcej szczęścia niż tamci dwaj. Już w pierwszej godzinie popadł w omdlenie, a potem stracił p

Komentarze
peek-a-boo
2008/02/29 23:52:15
prawda, ile satysfakcji daje taka ksiazka? Film zreszta tez był wysmienity, moim zdaniem, zwłaszcza ta porcelanowa lalka, jaka jest zwykle Kidman- w roli Woolf-kompletne zaskoczenie i zauroczenie.
-
2008/03/01 09:56:59
tak, satysfakcja jest, ale i niedosyt, bo lektura w jezyku oryginalnym okazala sie dla mnie byc lektura trudna, wroce do tlumaczenia, jak tylko upoluje jakis egzemplarz;) film przy okazji tez sobie odswiezylam, ale moja faworytka jednak w tym zestawie jest Julianne Moore !
-
2008/03/04 12:58:13
wstyd się przyznać, nie czytałam jeszcze.;(
-
Gość: iceberg33, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/06 08:33:17
nigdy nie jest za pozno, zeby zaleglosci nadrobic o ile sa checi i czas :) a w tym przypadku chyba warto